Przejdź do treści
Cyberataki

Atak na DigiCert: wykradziono certyfikaty EV Code Signing. Co to oznacza dla firm?

Hakerzy przejęli certyfikaty EV Code Signing z portalu DigiCert. Część posłużyła do podpisywania malware. Firma unieważniła 60 certyfikatów. Sprawdź, czy Twój nie jest zagrożony.

3 min read
An abstract composition of a shattered digital seal with a glowing key fragment falling into a dark network of cables and server racks, illuminated by a single beam of light from above.

W kwietniu 2026 roku doszło do ataku na DigiCert, jednego z największych wystawców certyfikatów cyfrowych. Hakerzy przejęli kontrolę nad wewnętrznym portalem wsparcia i wykradli certyfikaty EV Code Signing. Część z nich została wykorzystana do podpisywania złośliwego oprogramowania. Firma unieważniła 60 certyfikatów, ale incydent pokazuje, jak poważne konsekwencje może mieć włamanie do infrastruktury zaufanego dostawcy.

Jak doszło do ataku?

Jak wynika z raportu DigiCert opublikowanego 4 maja 2026 roku, atak rozpoczął się 2 kwietnia. Haker wysłał do zespołu wsparcia technicznego wiadomość przez kanał czatu z klientem, podszywając się pod zrzut ekranu. W rzeczywistości był to złośliwy plik, który zainfekował dwa endpointy. Jeden z nich wykryto następnego dnia, drugi – dopiero 14 kwietnia. DigiCert przyznaje, że opóźnione wykrycie drugiej infekcji wynikało z niesprawnie działających rozwiązań bezpieczeństwa na tym urządzeniu.

Po uzyskaniu dostępu do zainfekowanego systemu hakerzy przeszli do wewnętrznego portalu wsparcia. Wykorzystali funkcję ograniczonego dostępu, która umożliwia autoryzowanym analitykom wsparcia działanie w imieniu klienta. Dzięki temu zdobyli kody inicjalizacyjne dla oczekujących zamówień na certyfikaty EV Code Signing. Posiadając kod inicjalizacyjny i zatwierdzone zamówienie, mogli wygenerować certyfikat.

Skutki: unieważnione certyfikaty i podpisane malware

Do 17 kwietnia DigiCert zidentyfikował i unieważnił 60 certyfikatów powiązanych z incydentem. Z tego 27 zostało bezpośrednio powiązanych z działaniami atakujących. Co więcej, 11 certyfikatów zgłosiła społeczność – posłużyły one do podpisania malware z rodziny Zhong Stealer. Firma podkreśla, że nie znalazła dowodów na wykorzystanie innych wewnętrznych systemów poza kodami inicjalizacyjnymi do Code Signing.

DigiCert podjął natychmiastowe działania: unieważnił wszystkie potencjalnie zagrożone certyfikaty, anulował oczekujące zamówienia i zamknął dostęp atakującym. Wdrożono też dodatkowe zabezpieczenia, w tym wieloskładnikowe uwierzytelnianie (MFA) dla przepływów administracyjnych, zablokowano dostęp do kodów inicjalizacyjnych z poziomu użytkowników wsparcia oraz ograniczono typy plików przesyłanych przez czat i załączniki w Salesforce.

Co to oznacza dla firm i administratorów?

Incydent w DigiCert dotyka przede wszystkim organizacje, które korzystają z certyfikatów EV Code Signing do podpisywania swojego oprogramowania. Jeśli Twoja firma zamawiała takie certyfikaty w okresie poprzedzającym atak, warto sprawdzić, czy nie znajdują się one na liście unieważnionych. DigiCert opublikował stosowne informacje, a administratorzy powinni zweryfikować stan swoich certyfikatów.

Atak pokazuje również, jak ważne jest monitorowanie własnych systemów i szybkie reagowanie na podejrzane aktywności. Opóźnione wykrycie drugiego zainfekowanego endpointu (aż o 11 dni) umożliwiło hakerom dalsze działania. Warto zadbać o sprawność rozwiązań bezpieczeństwa i regularnie sprawdzać ich działanie.

Dla użytkowników końcowych – zwłaszcza tych, którzy instalują oprogramowanie podpisane certyfikatem EV – oznacza to, że sam fakt podpisu nie gwarantuje już bezpieczeństwa. Zawsze warto pobierać aplikacje wyłącznie z oficjalnych źródeł i weryfikować sumy kontrolne, jeśli producent je udostępnia.

Co dalej?

DigiCert zapowiedział dalsze udoskonalanie zabezpieczeń i dzielenie się szczegółami po zakończeniu śledztwa. Dla firm to sygnał, aby przejrzeć swoje procedury zarządzania certyfikatami i rozważyć wdrożenie dodatkowych kontroli dostępu. Incydent ten nie jest odosobniony – w ostatnich miesiącach doszło do podobnych włamań u innych dostawców bezpieczeństwa, takich jak Checkmarx czy Cisco. Warto śledzić komunikaty DigiCert i w razie wątpliwości skontaktować się z ich zespołem wsparcia.

Redakcja sekuret.pl

Redakcja sekuret.pl

AUTHOR