Atak na łańcuch dostaw TanStack. Grafana potwierdza kradzież kodu źródłowego
Grafana ujawniła, że w wyniku ataku na popularne biblioteki TanStack skradziono jej kod źródłowy i dane kontaktowe. Atak nie dotknął klientów, ale pokazuje, jak poważne skutki może mieć naruszenie zaufanego komponentu open source.
W połowie maja 2026 roku świat open source stanął w obliczu jednego z najgłośniejszych incydentów łańcucha dostaw. Atak na popularne biblioteki TanStack i inne pakiety NPM oraz PyPI doprowadził do rozprzestrzenienia samoreplikującego się złośliwego oprogramowania. Wśród ofiar znalazła się firma Grafana Labs, która potwierdziła kradzież swojego kodu źródłowego oraz wewnętrznych danych. Choć incydent nie naraził na bezpośrednie ryzyko klientów, stanowi on ważne ostrzeżenie dla zespołów IT i administratorów.
Czym był atak na TanStack?
Atak, określany jako Mini Shai-Hulud, polegał na wstrzyknięciu złośliwego kodu do popularnych pakietów open source w rejestrach NPM i PyPI. Jak opisują badacze, malware miał zdolność do samoreplikacji – po zainfekowaniu jednego środowiska mógł rozprzestrzeniać się na kolejne projekty i systemy. W przypadku Grafany atak został wykryty 11 maja. Firma natychmiast rozpoczęła rotację tokenów GitHub, jednak – jak przyznaje – jeden z tokenów nie został unieważniony. To pozwoliło sprawcy na dostęp do repozytoriów Grafany.
„Przegląd potwierdził, że konkretny przepływ pracy GitHub, który początkowo uznaliśmy za niezagrożony, został w rzeczywistości skompromitowany” – głosi oświadczenie Grafany. W efekcie napastnicy uzyskali dostęp do publicznych i prywatnych repozytoriów kodu, a także do repozytoriów przechowujących dane operacyjne i biznesowe.
Co dokładnie wykradziono?
Zakres naruszenia został ograniczony wyłącznie do repozytoriów GitHub Grafana Labs. Systemy produkcyjne oraz platforma chmurowa Grafana Cloud nie zostały naruszone. Jak podkreśla firma, kod źródłowy został pobrany, ale nie zmodyfikowany. Wśród skradzionych danych znalazły się jednak nie tylko pliki kodu, ale także wewnętrzne informacje operacyjne i szczegóły biznesowe, w tym nazwiska i adresy e-mail kontaktów biznesowych.
Grafana zaznacza, że dane te „pochodzą z relacji zawodowych, a nie zostały pobrane z systemów produkcyjnych ani przetworzone za pomocą platformy Grafana Cloud”. Mimo to incydent pokazuje, jak daleko może sięgnąć atak na łańcuch dostaw – od zainfekowania biblioteki po wykradzenie zamkniętego kodu strategicznej firmy technologicznej.
Co zrobiono po ataku?
Po wykryciu naruszenia Grafana wdrożyła dodatkowe środki zaradcze, wzmocniła swoje bezpieczeństwo na GitHubie i powiadomiła organy ścigania. Co interesujące, 16 maja atakujący wystosowali żądanie okupu, które firma odrzuciła. Decyzja ta jest zbieżna z zaleceniami ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa – płacenie okupu nie gwarantuje odzyskania danych i często finansuje dalszą działalność przestępczą.
Firma nie zaleca żadnych działań swoim klientom ani użytkownikom open source. „Nie jest wymagane żadne działanie ze strony klientów ani użytkowników open source” – czytamy w komunikacie. To ważna informacja: incydent został ograniczony do infrastruktury deweloperskiej, a nie produkcyjnej.
Lekcja dla firm i administratorów
Atak na TanStack i jego konsekwencje dla Grafany są przykładem ryzyka, jakie niesie ze sobą poleganie na zewnętrznych komponentach open source. Każda organizacja, która korzysta z publicznych rejestrów pakietów, powinna:
- regularnie audytować używane zależności i monitorować ich bezpieczeństwo,
- ograniczać uprawnienia tokenów i kluczy API do niezbędnego minimum,
- stosować zasadę najmniejszego zaufania – także wobec własnych kontenerów i skryptów CI/CD,
- przygotować plan reagowania na wypadek naruszenia łańcucha dostaw.
Warto również zwrócić uwagę na fakt, że atakujący próbowali wymusić okup. W takich przypadkach ważne jest, aby nie ulegać presji i skontaktować się z odpowiednimi służbami, takimi jak CERT Polska, który udziela wsparcia ofiarom cyberincydentów.
Co dalej?
Grafana kontynuuje dochodzenie wewnętrzne, a skala całego incydentu Mini Shai-Hulud wciąż jest badana przez społeczność bezpieczeństwa. Już teraz wiadomo, że atak dotknął ponad 320 pakietów NPM. Dla administratorów i zespołów deweloperskich kluczowe jest, aby nie bagatelizować ryzyka związanego z zaufanymi komponentami. Każde repozytorium kodu może stać się celem – nawet jeśli na co dzień nie przetwarza danych klientów.


