CERT Polska ostrzega: fałszywe SMS-y o mandacie podszywają się pod mObywatela
Oszuści wysyłają SMS-y o rzekomym mandacie, wykorzystując spoofing nadawcy, by wiadomość trafiła do konwersacji z mObywatelem. Link prowadzi do fałszywej strony CEPiK wyłudzającej dane karty płatniczej. CERT Polska radzi, jak się bronić.
Oszuści nieustannie szukają nowych sposobów, by wyłudzić dane i pieniądze. Tym razem CERT Polska ostrzega przed kampanią SMS-ową, w której przestępcy podszywają się pod instytucje państwowe. Wiadomość informuje o rzekomym wykroczeniu drogowym i konieczności pilnego opłacenia mandatu. To klasyczny phishing, ale z jednym groźnym szczegółem – wykorzystuje spoofing nazwy nadawcy, przez co SMS trafia do istniejącej konwersacji z powiadomieniami z aplikacji mObywatel.
Jak działa atak?
Jak podaje CERT Polska w komunikacie z 7 maja 2026 roku, oszuści rozsyłają SMS-y, w których informują o wykroczeniu drogowym i konieczności uiszczenia opłaty. Wiadomość zawiera link prowadzący do strony podszywającej się pod serwis CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Na fałszywej stronie użytkownik jest proszony o podanie danych karty płatniczej. W rzeczywistości trafiają one prosto do przestępców.
Szczególnie niebezpieczne jest wykorzystanie spoofingu nazwy nadawcy. Dzięki temu SMS o mandacie pojawia się w tej samej konwersacji, co autentyczne powiadomienia z aplikacji mObywatel. Ofiara, widząc znajomy kontekst, łatwiej ulega presji i wierzy w pilność sprawy.
Dlaczego to groźne?
Phishing SMS-owy, czyli smishing, to jedna z najskuteczniejszych metod wyłudzania danych. Oszuści grają na emocjach – strachu przed mandatem, presji czasu i zaufaniu do znanej marki. W tym przypadku podszywają się pod instytucje budzące autorytet: mObywatela i CEPiK. Dodatkowo wykorzystują technikę spoofingu, która sprawia, że nawet uważny użytkownik może dać się nabrać.
Ofiara, która poda dane karty, naraża się na kradzież środków z konta. Co więcej, przestępcy mogą wykorzystać te informacje do dalszych oszustw, np. zakupów w internecie lub wyłudzenia kolejnych danych.
Jak się bronić przed fałszywymi SMS-ami?
CERT Polska w swoim komunikacie podaje kilka praktycznych zasad, które pomogą uniknąć zagrożenia. Przede wszystkim: zachowaj spokój i nie działaj pod presją czasu. Oszuści celowo straszą konsekwencjami, by skłonić do szybkiej, nieprzemyślanej reakcji.
Po drugie: dokładnie sprawdzaj adres strony internetowej. Nawet jeśli strona wygląda wiarygodnie, adres URL może się różnić od oficjalnego. W przypadku CEPiK prawdziwy adres to cepik.gov.pl – każda inna domena powinna wzbudzić czujność.
Po trzecie: zwracaj uwagę na kontekst wiadomości. Jeśli SMS o mandacie pojawia się nagle, a nie spodziewasz się żadnego wykroczenia, to prawdopodobnie oszustwo. Potwierdzaj informacje za pośrednictwem oficjalnych kanałów – zadzwoń na infolinię instytucji lub sprawdź w aplikacji.
Wreszcie: zgłaszaj podejrzane wiadomości. CERT Polska zachęca, by przesyłać SMS-y na darmowy numer 8080. Można też skorzystać z formularza na stronie incydent.cert.pl lub z usługi „Bezpiecznie w sieci” w aplikacji mObywatel.
Co robić, jeśli padłeś ofiarą?
Jeśli zdążyłeś podać dane karty, natychmiast skontaktuj się z bankiem. Zastrzeż kartę i sprawdź historię transakcji. Zgłoś incydent na policję oraz do CERT Polska. Im szybciej zareagujesz, tym większa szansa na ograniczenie strat.
Warto też zmienić hasła do bankowości internetowej i innych ważnych serwisów. Jeśli używasz tego samego hasła w wielu miejscach, zmień je wszędzie. Rozważ włączenie uwierzytelniania dwuskładnikowego (MFA), które utrudni przejęcie konta.
Podsumowanie
Kampania SMS-owa z fałszywym mandatem to kolejny przykład, jak oszuści wykorzystują zaufanie do instytucji publicznych i presję czasu. CERT Polska ostrzega i podaje konkretne wskazówki, jak się bronić. Kluczowe to: nie klikać w linki z nieznanych źródeł, weryfikować informacje w oficjalnych kanałach i zgłaszać podejrzane wiadomości. Cyberbezpieczeństwo zaczyna się od zdrowego rozsądku.


