Model AI, który sam znajduje podatności. Co to oznacza dla firm i administratorów?
Anthropic udostępnił w ograniczonym podglądzie model Claude Mythos, który w ciągu miesiąca odkrył 10 tysięcy krytycznych luk. To sygnał, że cyberbezpieczeństwo wkracza w erę maszynowego tempa – zarówno w ataku, jak i obronie.
W kwietniu 2026 roku firma Anthropic ogłosiła wczesny podgląd modelu o nazwie Mythos – narzędzia, które według producenta potrafi automatycznie opracowywać profesjonalne cyberataki. W ciągu pierwszego miesiąca testów Mythos odkrył 10 tysięcy luk o wysokiej lub krytycznej dotkliwości. Dla firm i administratorów oznacza jedno: tempo, w jakim pojawiają się zagrożenia, właśnie przyspieszyło.
Czym jest Claude Mythos i dlaczego budzi obawy?
Anthropic opisuje Mythos jako „nowy model graniczny” o znacznie lepszych niż dotychczas możliwościach w zakresie rozumowania kodu i autonomii. Jak podaje BleepingComputer, model potrafi samodzielnie tworzyć funkcjonalne cyberataki na profesjonalnym poziomie. Firma przyznaje, że jego publiczne udostępnienie niesie poważne ryzyko dla globalnej infrastruktury cyfrowej.
Z tego powodu Anthropic wstrzymało pełną premierę, dopóki nie przygotuje skutecznego systemu zabezpieczeń (tzw. guardrails). W maju 2026 roku w publicznej wersji narzędzia Claude Code pojawiła się opcja włączenia modelu claude-mythos-1-preview, co sugeruje, że firma przygotowuje się do szerszego udostępnienia.
10 tysięcy luk w miesiąc – skala, która zmienia priorytety
Anthropic uruchomił projekt o nazwie „Glasswing”, w ramach którego współpracuje z organizacjami partnerskimi, by zabezpieczać najważniejsze oprogramowanie przed potencjalnymi exploitami opartymi na AI. Mythos Preview został wykorzystany do przeszukiwania repozytoriów open source. Wyniki są bezprecedensowe: w ciągu 30 dni model znalazł 10 tysięcy podatności o wysokiej lub krytycznej dotkliwości.
Dla porównania – tradycyjne zespoły ds. bezpieczeństwa potrzebują miesięcy, by odkryć i przeanalizować podobną liczbę błędów. Jak zauważa SecurityWeek, atakujący działają już z szybkością maszynową – przykładem jest malware PROMPTFLUX, który dynamicznie przepisuje swój kod podczas wykonania, wykorzystując model Gemini od Google. W takich warunkach tradycyjne, manualne procesy w SOC (Security Operations Center) stają się niewystarczające.
Co to oznacza dla firm i administratorów?
Pojawienie się narzędzi takich jak Mythos zmienia układ sił w cyberbezpieczeństwie. Z jednej strony – to samo narzędzie może służyć obrońcom do szybkiego wykrywania luk. Z drugiej – w rękach atakujących może umożliwić masowe, zautomatyzowane polowanie na podatności.
Dla firm kluczowe staje się:
- Szybsze łatkowanie – jeśli AI znajduje luki w ciągu dni, organizacje nie mogą czekać miesięcy na aktualizacje.
- Pełna widoczność danych – jak podkreśla SecurityWeek, skuteczna obrona AI wymaga dostępu do kompletnych, niefiltrowanych danych, bez ograniczeń wynikających z kosztów przechowywania w chmurze.
- Testowanie scenariuszy – warto regularnie sprawdzać, czy systemy wytrzymują ataki symulowane przez zaawansowane modele AI.
Anthropic sam ostrzega: „Przewaga będzie należeć do strony, która potrafi najlepiej wykorzystać te narzędzia. W krótkim okresie mogą to być atakujący, jeśli laboratoria nie będą ostrożne przy udostępnianiu modeli”.
Jak się przygotować?
Nie ma powodu do paniki, ale istnieje potrzeba zmiany priorytetów. Administratorzy powinni:
- Wdrożyć automatyczne skanowanie podatności i natychmiastowe łatkowanie krytycznych luk.
- Zapewnić zespołom SOC dostęp do pełnych danych – bez cięć wynikających z budżetu na przechowywanie.
- Testować plany ciągłości działania w scenariuszach z udziałem szybkich, zautomatyzowanych ataków.
- Monitorować komunikaty producentów oprogramowania i reagować w ciągu godzin, a nie dni.
Nadchodzące miesiące pokażą, czy Mythos trafi do szerszego grona odbiorców i jakie zabezpieczenia Anthropic ostatecznie wdroży. Jedno jest pewne: era, w której AI znajduje tysiące luk szybciej niż człowiek, już się zaczęła.


