Rząd przyjął projekt ustawy o blokowaniu pornografii. Co to oznacza dla internautów i firm?
Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, który ma zablokować nieletnim dostęp do treści pornograficznych. Weryfikacja wieku będzie obowiązkowa, a blokady trafią na DNS-y. Wyjaśniamy, jakie skutki może to mieć dla użytkowników i dostawców internetu.
Rada Ministrów przyjęła 2 czerwca 2026 roku projekt ustawy o ochronie małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie. To kolejna próba wprowadzenia w Polsce obowiązkowej weryfikacji wieku na stronach dla dorosłych. W przeciwieństwie do wcześniejszych zapowiedzi, tym razem projekt trafił pod obrady rządu i ma realną szansę na wejście w życie. Co dokładnie zakłada i jakie konsekwencje może mieć dla zwykłych użytkowników oraz firm?
Koniec z deklaracją wieku. Weryfikacja przez EUDI Wallet
Projekt ustawy, o którym jako pierwszy szeroko napisał Niebezpiecznik, zakłada, że dostawcy usług dostępu do treści pornograficznych będą musieli stosować „mechanizm weryfikacji wieku”. Ustawa wyraźnie wyklucza możliwość oparcia go wyłącznie na samodzielnej deklaracji użytkownika. Innymi słowy, kliknięcie „mam ukończone 18 lat” przestanie wystarczać.
W artykule 4. ust. 2 projektu wskazano, że mechanizmem weryfikacji wieku może być w szczególności wykorzystanie elektronicznego poświadczenia atrybutu potwierdzającego wiek, udostępnianego w ramach europejskiego portfela tożsamości cyfrowej (EUDI Wallet). To narzędzie, które w założeniu ma umożliwiać anonimowe potwierdzenie wieku z użyciem technologii zero-knowledge proof. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski zapowiedział, że „bezpieczną i anonimową weryfikację wieku” ministerstwo chce uruchomić do końca tego roku.
Warto podkreślić, że projekt nie przesądza, iż jedynym dopuszczalnym narzędziem będzie EUDI Wallet. To raczej mocno sugerowana opcja. Ministerstwo Cyfryzacji dawało do zrozumienia, że zamierza włączyć funkcje portfela do aplikacji mObywatel.
Blokady na DNS-ach i rejestr stron
Ustawa przewiduje również mechanizm blokowania stron, które nie zastosują odpowiedniej weryfikacji wieku. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) będzie prowadził niepubliczny rejestr takich witryn. Dostawcy internetu będą zobowiązani do blokowania dostępu do wpisanych tam stron na poziomie serwerów DNS. Użytkownik trafi wówczas na stronę informacyjną prowadzoną przez Prezesa UKE.
Co ważne, zgłaszać strony do blokady będą mogły osoby fizyczne, osoby prawne i jednostki organizacyjne. Projekt przewiduje procedurę uprzedniego powiadomienia o zamiarze wpisu oraz 14-dniowy termin na rozpatrzenie sprzeciwu. Po wyczerpaniu tej ścieżki pozostaje droga sądowa. Rejestr nie będzie jawny, by nie stał się gotową listą źródeł treści pornograficznych.
Za nieprzestrzeganie obowiązków dostawcom internetu grożą kary pieniężne – nawet do 1 miliona złotych. Ustawa ma wejść w życie 12 miesięcy po dniu ogłoszenia.
Skutki dla użytkowników i firm
Z perspektywy zwykłego internauty zmiana będzie odczuwalna przede wszystkim na stronach pornograficznych. Zamiast kliknięcia w przycisk, trzeba będzie uwierzytelnić się za pomocą portfela tożsamości. To oznacza, że każdy użytkownik – nie tylko nieletni – będzie musiał przejść weryfikację. Jak słusznie zauważa Niebezpiecznik, „zmiany w prawie nie dotyczą tylko dzieci. Weryfikowanie wieku będzie dotyczyć KAŻDEGO”.
Dla firm prowadzących serwisy z treściami dla dorosłych oznacza to konieczność wdrożenia mechanizmu weryfikacji wieku. Koszty i złożoność techniczna mogą być znaczące, zwłaszcza dla mniejszych podmiotów. Operatorzy internetowi będą musieli dostosować infrastrukturę DNS do blokowania stron z rejestru UKE.
Warto jednak zachować trzeźwe spojrzenie. Blokady na poziomie DNS są stosunkowo łatwe do obejścia – wystarczy zmienić serwer DNS na inny, np. publiczny DNS Google czy Cloudflare. Ponadto ustawa nie obejmie komunikatorów, prywatnych grup ani czatów 1:1, które również bywają nośnikami treści pornograficznych. Jak podkreślają autorzy z Niebezpiecznika, „nadal najważniejszymi obrońcami dzieci w ich podróżach po cyberprzestrzeni będą rodzice, a nie ustawy czy europejskie portfele tożsamości”.
Co dalej?
Projekt trafi teraz do Sejmu. Choć podobne inicjatywy w przeszłości kończyły się fiaskiem, tym razem klimat polityczny i dostępność narzędzi cyfrowych sprzyjają wprowadzeniu regulacji. Warto śledzić dalsze prace legislacyjne, zwłaszcza w przypadku definicji „treści pornograficznych”, której w projekcie celowo pominięto. Równolegle w Sejmie czeka obywatelski projekt ustawy, który przewiduje powołanie Rady ds. Ochrony Dzieci przed Pornografią w Internecie przy Prezesie UKE.
Niezależnie od ostatecznego kształtu przepisów, jedno jest pewne: era anonimowego i niekontrolowanego dostępu do treści dla dorosłych w Polsce powoli dobiega końca. Dla firm kluczowe będzie wcześniejsze przygotowanie się na zmiany, a dla użytkowników – świadomość, że blokady DNS to nie magiczne rozwiązanie, a jedynie element szerszej układanki.


