Dane osobowe blisko 400 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej trafiły na ogólnodostępny dysk w internecie.
Do wycieku doszło w jednostce, która szkoli kadry z zakresu łączności i informatyki - czyli tam, gdzie wrażliwość danych powinna być priorytetem.
Incydent ujawniono 24 lipca 2026 roku, a sprawa pokazuje, że nawet w wojsku nie ma miejsca na błędy w cyberhigienie.
W przypadku personelu wojskowego ryzyko jest podwójne: informacje mogą posłużyć do szantażu, wyłudzeń, a nawet działań o charakterze szpiegowskim.