Po zamachu terrorystycznym w Berlinie, w którym zginęła między innymi Polka, niemieccy politycy chcą przyspieszyć przyjęcie kontrowersyjnego projektu ustawy.
Zakłada on, że dostawcy internetu będą przechowywać adresy IP i numery portów przez trzy miesiące.
Eksperci alarmują: może to oznaczać masową inwigilację wszystkich użytkowników sieci w Niemczech.
Podczas wydarzenia społeczności LGBTQ+ Berlin Pride islamski zamachowiec wjechał samochodem w grupę ludzi.